http://www.snopek.ecom.net.pl/

*JANUSZ KORCZAK*

------------------------------------------------------------------------------------------
================================================================
Oto kilka słów o Januszu Korczaku i kilka zdjęć jego książek z mojej kolekcji.
================================================================
------------------------------------------------------------------------------------------

jureksnopek@op.pl

Wstępkzht ar ju bau korczak 2 f

Janusz Korczak wybitny pedagog i wychowawca - znawca duszy dziecka. To także lekarz, ale najczęściej leczył "serca" sierot i biednych dzieci. Poświęcił wszystko dla dzieci i to tych, które nie mają nikogo i nic. Dla dzieci niczyich. Poświęcił karierę lekarza, możliwość pracy za granicą, nie założył własnej rodziny. Była to jego świadoma decyzja. Wydawać by się mogło, że stworzył jednoosobowy zakon ze ślubami ubóstwa, posłuszeństwa swoim poglądom, oddaniem pracy na rzecz dziecka i czystości zamarów służby dla nich. "Ani żony, ani wnuka. - koledzy moi: ten stanowisko, ten emerytura i domek z ogródkiem. Kto umarł, temu wdowa wianek; a ja sam jak kołek, borykam się z tą swoją wadą." Pedagogika żartobliwa s. 19. W liście z Anglii do M. Zylbertala w 1937 roku pisze: Niewolnik nie ma prawa mieć dzieci. Żyd pod zaborem carskim. I zaraz odczułem jakby zabicie samego siebie. (...) Za syna wybrałem ideę służenia dziecku i jego sprawie. Na pozór straciłem.

Wszystko co robił, mówił i pisał było związane z pracą dla dzieci. Robił tak dużo, pisał, wykładał, prowadził sierociniec a nawet dwa, zakładał i wydawał gazetę dla dzieci, leczył je a co ciekawe zawsze miał dla nich czas. Wysłuchiwał najdrobniejszych skarg i bolączek. Rostrzygał w stworzonym sądzie nieporozumienia.

Ale zacznijmy od początku. Janusz Korczak prawdziwe nazwisko i imię Henryk Goldschmidt - z pochodzenia Żyd, z przekonania Polak. Z wyznania - dla mnie - święty.

Dlaczego Korczak jest dla mnie ponadczasowy? Otóż - nie znamy dokładnej daty jego narodzin ani dokładnej daty jego śmierci. Rozpłynął się między wiekami i pozostał w pamięci na wieki. Narodziny rok 1878 lub 79 -zawiódł nioe pierwszy raz ojciec, nie zapisał syna po narodzeniu w urzędzie. Śmierć zgotowali mu Niemcy w 1942 roku. Data zagazowania czy też spalenia razem z dziećmi nie jest znana.

Skąd to polskie, rycerskie nazwisko - z drobnej pomyłki. Henrykowi w młodości bardzo podobała się książka Ignacego Kraszewskiego pt.: " Historia o Janaszu Korczaku i pięknej miecznikównie ". Jak widać w tytule historia była o Janaszu i taki pseudonim obrał Goldschmidt, ale składający literki do druku pomylił "a" z "u" i tak już zostało. Polecam tą książkę, barwny język, ciekawa historia rycerska. Akcja toczy się na kresach Polski - dziś Ukraina. Fascynująca podróż, obrona zamku i miłośc młodych, różnych stanem ludzi.

Korczak dziecko

Dzieciństwo Janusza niestety nie był wesołe. Pozostawiony sam sobie, brak kontaktu z ojcem. Dziecko bawiące się samotnie w ogrodzie. Myślę, że samotne dzieciństwo nauczyło go marzyć i tęsknić. Co widać wyraźnie w jego książkach. Byłem dzieckiem, które bawiło się samotnie. Dzieckiem, które nie sprawiało kłopotu, bo bawiło sie samo, tak jakby go nie było.Ojciec Janusza przedsiębiorca zachorował na chorobę psychiczną i został zamknięty w szpitalu dla umysłowo chorych. Ciężkie lata zaczęły się dla Korczaka. Dorastał i potrzebował autorytetów. Jego młodzieńcze rozterki opisane są dokładnie w książce "Dziecko solonu". (wyd 1906 r.)

Gdy dziś myślimy o wychowaniu dziecka i o tym, kto jest jego autorytetem, kto tak naprawdę wychowuje nasze dzieci - pamiętajmy, że „ Nie tylko dom, ale sień, korytarz, podwórko i ulica dają dziecku wzory.” Prawo dziecka do szacunku 1958, s.21

KORCZAK STUDENT

W 1891 roku młody Korczak rozpoczął naukę w Praskim Gimnazjum, które mieściło się na Pradze przy zbiegu ówczesnych ulic Brukowej i Namiestnikowskiej; istnieje tam do dziś jako Liceum Ogólnokształcące im. Władysława IV (adres Jagiellońska 38). Studia na Wydziale Lekarskim Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego (wydział mieścił się w Pałacu Kazimierzowskim przy ulicy Krakowskie Przedmieście)zakończył dyplomem w 1905 roku.

 

KORCZAK WYCHOWAWCA

Dlaczego pedagogika Korczaka była przed wojną tak nowoczesna, ponieważ w czasach w których żył, dziecko niewiele znaczyło. Czasem było tanią siłą roboczą, czasem ciężarem w wielodzietnej rodzinie, czasem porzucone pałętało się bez celu po mieście, czasem kradło lub sprzedawało drobne rzeczy. Kary cielesne były powszechnie tolerowane i co gorsza - często stosowane. Dzieci do szkoły nie chodziły powszechnie, chociaż to się wkrótce zmieniło na lepsze. W szkołach metody wychowawcze pozostwiały dużo do życzenia. Koza, lanie, bicie po łapach, klęczenie na grochu, bicie w głowę było metodą wychowawczą. Uważano, że dziecko, które boi sie kary nie zrobi nic złego, jeśli dziecko mimo kary zrobiło coś złego, to znaczy że, kara była za słaba i trzeba ją wzmocnić. W zakładach poprawczych jeszcze inkwizycja, tortura średniowiecznych kar, solidarna zawziętość i mściwość poniewierki.Prawo dziecka do szacunku 1958 s.24. Korczak to zmienił. Powiedział, że dziecko to człowiek i ma wszystkie prawa, takie jak dorosły. Jest partnerem do rozmowy i trzeba go wysłuchać i starać się zrozumieć. To trochę jak Kopernik, który mówił, że nie ziemia jest w centrum  i nie wszystko wokół niej krąży. To słońcu należy się inne miejsce we wszechświecie. Korczak sądził, że nie  istnieje tylko świat dorosłych i że nie wokół niego wszystko ma się kręcić. Wszechświatem (słońcem) we wszechświecie jest DZIECKO i to jemu należy się odpowiednie miejsce. Chociaż musimy uważać, gdyż w rodzinach, w których wszystko kręci się wokół dziecka istnieje obawa, że dziecku może pokrecić się w głowie.

KORCZAK STARY DOKTOR

Korczak był bardzo odpowiedzialny za to, co robił. "Jestem nie po to, aby mnie kochali i podziwiali, ale po to, abym ja działał i kochał. - Nie obowiązkiem otoczenia pomagac mnie, ale ja mam obowiazek troszczenia się o świat, o człowieka" Pamiętnik s. 84

Po latach pracy jako lekarz i wychowawca stwierdził:"Życie moje było trudne, ale ciekawe. O takie właśnie prosiłem Boga w młodości." Pamiętnik s. 107

"Nie ma dzieci, są ludzie."

"Nie wiem co powiedziałbym dzieciom na pożegnanie? Pragnąłbym powiedzieć tyle i tak, że mają zupełną swobodę wyboru drogi." Pamiętnik s. 123

Niestety, słowa biedne są i słabe. 
Nic wam nie dajemy. 
Nie dajemy Boga, bo Go sami odszukać musicie 
we własnej duszy, w samotnym wysiłku. 
Nie dajemy Ojczyzny, bo ja odnaleźć musicie 
własna pracą serca i myśli. 
Nie dajemy miłości człowieka, bo nie ma miłości bez 
przebaczenia, a przebaczać - to mozół, to trud, 
który każdy sam musi podjąć 
Dajemy wam jedno: Tęsknotę za lepszym życiem, 
którego nie ma, ale kiedyś będzie, 
za życiem Prawdy i Sprawiedliwości. 
Może ta tęsknota doprowadzi was do Boga, Ojczyzny 
i Miłości. 
Żegnajcie, nie zapominajcie. 
(Tymi słowami żegnał Janusz Korczak wychowanków Domu Sierot opuszczających zakład w 1919 roku).

kzht ar ju bau korczak 2 fkorczak 22korczak 17korczak 19
korczak 21korczak 15korczak 18korczak 20
korczak 13korczak 14korczak 12korczak 11
korczak 11korczak 10korczak 9korczak 8
korczak 3korczak 4IMG 0026korczak 2
korczak 5Korczak 1SnopekSnopek
SnopekSnopekSnopekSnopek
SnopekSnopekSnopekSnopek
SnopekSnopekSnopekSnopek
Snopek
Wpisz treść wiadomości.
Wpisz swój adres email.Przepisz kod z obrazka.